dr Rolla Neil Harger - kilka słów o wynalazcy alkomatu

Bez takiego urządzenia jak alkomat poziom bezpieczeństwa na drogach znacznie by spadł. To właśnie dzięki niemu da się zbadać zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, a przez to i w krwi. Z takiej możliwości korzystają zazwyczaj policjanci drogówki, którzy kontrolują kierowców. Jednak każdy odpowiedzialny właściciel samochodu może również stosować alkomat na własny użytek, żeby sprawdzać stan swojej trzeźwości przed ruszeniem w trasę.

 

kobieta z alkomatem

 

Możliwości, jakie daje alkomat, byłyby jednak nieosiągalne, gdyby nie wynalazca tego wyjątkowego urządzenia, czyli niejaki dr Rolla Neil Harger. Był on rzecz jasna amerykańskim naukowcem, który specjalizował się w biochemii i toksykologii. Obrana specjalizacja pozwoliła Hargerowi dokonać w 1931 roku przełomowego wynalazku, jakim był alkomat. Urządzenia takiego poszukiwano wówczas już od wielu lat. Samochody od kilku dekad jeździły po drogach, alkohol także spożywano, a jeśli dochodziło do połączenia tych dwóch czynników, następowały groźne wypadki. Na szczęście pomysłowy dr Rolla Neil Harger zaradził im, wynajdując alkomat – urządzenie zdolne do kontroli zawartości alkoholu we krwi. W drodze do przełomowego wynalazku nie obyło się jednak bez poświęceń. Podczas prac nad alkomatem poniosło śmierć kilkadziesiąt królików doświadczalnych.

Wyjątkowy pionier

Wynaleziony przez dr Rolla Neila Hargera alkomat opierał swoje działanie na baloniku, do którego wdmuchiwało się powietrze z płuc. Następnie powietrze przechodziło przez roztwór nadmanganianu potasu, a ten zmieniał kolor wówczas, gdy w wydychanym powietrzu znajdował się alkohol. Dzisiejsze alkomaty są oczywiście znacznie nowocześniejsze niż te, które wprowadzono do produkcji w latach trzydziestych w USA. Jednak mimo wszystko mają one swój początek w owocu geniuszu dr Rolla Neila Hargera, za co należy mu być wdzięcznym. To właśnie dzięki niemu rok w rok udaje się ograniczać liczbę wypadków drogowych za sprawą skrupulatnych kontroli. Podsumowując, jazda bez alkomatu jest jak poruszanie się bez przyjaciela, który w odpowiedniej chwili może nas ostrzec, zanim zrobimy coś głupiego.